O tym, że zmysł węchu ma ogromną moc, a zapachy mogą mieć na nas istotny wpływ, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Określone wonie mogą poprawiać nastrój lub go obniżać, przywoływać wspomnienia oraz, przede wszystkim, kreować nasz obraz w oczach innych. Nie bez powodu przecież wybierając perfumy na dzień chcemy dodać sobie energii i czuć się przebojowo; wieczorem zaś naszym celem jest pobudzenie zmysłów i sensualności. Zapachy są też uzupełnieniem garderoby: te, którymi skraplamy się wiosną i latem są lekkie, wręcz orzeźwiające, jak zwiewne sukienki i skąpe topy królujące wówczas w naszych stylizacjach. Bazują przede wszystkim na cytrusach i innych owocach oraz kwiatach, np. frezji, geranium czy irysa – świetnym przykładem są tu perfumy Malvolia Spring Edition, w którym odnajdziemy m.in. kwiat gorzkiej pomarańczy, jaśmin i lawendę. Wzmocnione substancjami o cechach afrodyzjaku, pomagają uwodzić i być zapamiętaną. Perfumy, które wybieramy zimą, są z kolei trwałe, aby długo utrzymać się nie tylko na naszej skórze, ale i na warstwach ubrań, którymi się okrywamy. Zawierają otulające, ciepłe nuty, takie jak wanilia, białe kwiaty, bursztyn czy drzewo sandałowe. Tym samym więc perfumy stają się częścią naszej tożsamości, a konkretne aromaty kojarzą się nam z konkretnymi osobami i przeżyciami.

Jak zapachy działają na człowieka?

Ale to oczywiście nie wszystko: zapachy przywodzą na myśl miłe chwile, bo kojarzą się z wakacjami na wsi u ukochanych dziadków, ciastem pieczonym przez życzliwą sąsiadkę czy z egzotyczną wycieczką na drugi koniec świata. Zresztą, właśnie te mechanizmy wykorzystywane są i w marketingu – w ramach tzw. aromamarketingu, mającego za zadanie budować w klientach przyjemne konotacje z wykorzystaniem skrupulatnie przygotowanych woni. Marketing zapachowy ma sprawiać, że potencjalni odbiorcy czują się w sklepach lepiej, przyjemniej, zostają w nich dłużej i są bardziej skłonni do dokonania decyzji zakupowej. To pozwala łączyć się z klientem na poziomie emocjonalnym, wywoływać u niego miłe skojarzenia i wpływać na zapamiętywalność konkretnej marki. Ma to zastosowanie nie tylko w sklepach z odzieżą czy kosmetykami; techniki aromamarketingowe z powodzeniem stosują również restauracje, hotele czy linie lotnicze – udawadniając, jak ogromną moc może mieć umiejętnie wykorzystany zapach.

Składniki perfum oraz ich działanie

Jak i skąd pozyskiwane są poszczególne aromaty? Cóż, przyznać trzeba, że na pierwszy rzut oka nie jest to ani zmysłowe, ani seksowne. Dla przykładu bowiem, jeden z najpopularniejszych i najbardziej sensualnych zapachów, piżmo, pozyskiwane jest z… z gruczołów kozłów żyjących w Birmie, Japonii, Chinach, Nepalu oraz na Syberii. Ambra z kolei, uznawana za afrodyzjak i niezwykle pobudzającą woń, pochodzi z bytujących w wodach Australii i Nowej Zelandii kaszalotów. Składniki zwierzęce perfum, bo o nich mowa, odpowiedzialne są za wzmocnienie kompozycji zapachowych, zapobieganie ich szybkiemu ulatnianiu się oraz wietrzeniu. Już samodzielnie mają bardzo silny aromat, ale używane są także do wzmocnienia woni olejków zapachowych pochodzenia roślinnego. Tu wśród najpopularniejszych znajdziemy m.in. bergamotę, czyli niejadalną pomarańczę z włoskiej Kalabrii o niezwykłych właściwościach: jest cytrusem, ale jej olejek pachnie kwiatowo. Drzewo sandałowe, obecne od dekad w wielu perfumach, rośnie w południowo-wschodnich Indiach i ma słodki, żywiczny, lekko piżmowy zapach. Ciekawą rośliną w przemyśle perfumiarskim jest też paczula, czyli… pokrzywa, dość pospolita bylina, dająca jednak wyjątkowy olejek o nieco egzotycznym, wręcz orientalnym aromacie.

Zapach, który wywołuje pożądanie oraz… odprężenie

Współcześnie liczba składników, z których tworzy się kompozycje zapachowe, to ponad dwa tysiące rożnych aromatów z całego świata; pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, pozyskiwanych w sposób naturalny lub syntetyczny. W praktyce oznacza to więc ogromne możliwości dla kreowania różnorodnych, dopasowanych do wielorakich potrzeb i oczekiwań perfum. Perfumy pobudzają zmysły, przywodzą na myśl miłe skojarzenia i mogą stanowić zaproszenie do upojnej zabawy we dwoje. Specjaliści radzą, aby na randkę zawsze wybierać ten sam zapach, który z czasem zacznie się naszej partnerce lub partnerowi kojarzyć z przyjemnością, pragnieniem i pożądaniem. Aby sensualna woń utrzymywała się dłużej, warto rozpylić ją nie tylko na ciele, ale i na bieliźnie. Co jednak ważne, chcąc wykorzystać zapach w sztuce uwodzenia i uatrakcyjnić życie seksualne, nie powinniśmy jednak ograniczać się do uczucia pożądania. Badacze wskazują bowiem, że pragnienie i podniecenie, chociaż bardzo istotne, dla odpowiedniego efektu wzbogacone powinno zostać uczuciem zrelaksowania – odprężenie umożliwia bowiem pełne zanurzenie się w zmysłowych doznaniach, zaufanie partnerowi czy partnerce i, co za tym idzie, przeżywanie prawdziwej rozkoszy.

Jak uwodzić zapachem? Poznaj aromaty, które sprawdzą się na randce i w sypialni

Jednym ze składników zapachowych odpowiedzialnych za taką reakcję jest piżmo, jeszcze do lat 70. ubiegłego wieku uważane za afrodyzjak. Pozwala na relaks i stopniowo wprowadza w błogostan sprawiając, że nasza druga połówka chętniej da się uwieść i porwać miłosnej grze. Obecnie wytwarzane w sposób syntetyczny (jednocześnie całkowicie bezpieczny dla zdrowia), piżmo potrafi komponować się zarówno z aromatami lekkimi i wręcz romantycznymi, jak i intensywnymi, wręcz obezwładniającymi. Podobnymi właściwościami odznacza się także tuberoza, pochodząca z kwiatów uprawianych w Meksyku i znanych Aztekom od wieków – podania głoszą nawet, że młodym dziewczętom zabraniano przechadzania się wieczorową porą po ogrodach, w których rosła tuberoza, gdyż jej aromat wywoływał u nich ochotę na miłosne igraszki. Nic dziwnego: woń ta jest intensywna i słodka, ma duże spektrum zapachowe. Jednocześnie sprawia, że czujemy się odprężeni, poprawia nastrój i samopoczucie. Efekt ten osiągnąć można również z pomocą płatków jaśminu, odznaczających się ciepłą, zmysłową, kwiatową wonią, która miała pomóc Kleopatrze uwieść Marka Antoniusza. A jakby tego było mało, jaśmin łagodzi napięcie, działa kojąco na układ nerwowy oraz… pobudza i wzmacnia potencję.

Malvolia Spring Edition, czyli perfumy, bez których nie obejdziesz się wiosną i latem

Wiosna i lato to pory, kiedy zapach w naturalny i oczywisty sposób zyskuje na znaczeniu: stopniowo zrzucamy z siebie warstwy ubrań, odsłaniamy ciało i spędzamy czas bardziej aktywnie. Więcej spacerujemy, uprawiamy sporty, podróżujemy, spotykamy się z przyjaciółmi i bliskimi. Nic dziwnego: ruch dodaje nam energii, poprawia samopoczucie i… pobudza nas do łóżkowych igraszek. Aby wzmocnić ten efekt warto sięgnąć po perfumy, które urzeczywistniają wiosenne i letnie emocje, jednocześnie podkreślając tożsamość zapachową oraz nasze największe atuty. W tej roli sprawdzi się wspomniane już piżmo, przez wieki mające status afrodyzjaku, w połączeniu z delikatnie hipnotyzującym jaśminem i lekko słodką wanilią. Zestawione z orzeźwiającym aromatem kwiatu gorzkiej pomarańczy dadzą energetyczny, ale jednocześnie zmysłowy efekt. Właśnie z takich nut zapachowych, wzmocnione substancjami wywołującymi pożądanie, składają się nowe perfumy Malvolia Spring Edition – już kilka ich kropel działa uwodzicielsko i sprawia, że obok ich właścicielki trudno przejść obojętnie. Ich świeży, ale i hipnotyczny powiew kojarzy się z wolnością, pożądaniem i pragnieniem, dając wyjątkowy, długo utrzymujący się na skórze efekt. Limitowana edycja perfum Malvolia przygotowana została specjalnie z myślą o ciepłych, wiosennych i letnich popołudniach, zmysłowych wieczorach i namiętnych nocach.

Potężna moc zapachów to niezwykle skuteczny środek na drodze do celu wywołania pożądania i dostarczenia rozkoszy, która cieszyć będzie zarówno uwodzonych, jak i tych, którzy perfumami uwodzą.